6
lipca2010
22.18
Dworzec Gdański i podróż linią S9
Korzystając z dobrej pogody postanowiłem sprawdzić postęp prac na dworcu Gdańskim. W planach miałem również przejazd linią S9 do Choszczówki i z powrotem (Choszczówka jest przystankiem granicznym między 1. i 2. strefą). Wybór padł na pociąg odjeżdżający z Gdańskiej o 12.28.
#

Pomyśleć, że jeszcze niedawno między budynkiem dworca a punktem, z którego robiłem to zdjęcie było 5 torów...
#

Prace nad peronami są w dość zaawansowanym stadium. Widać szyby wind na perony, wyjścia ze schodów, szkielety wiat peronowych (może to nie cud architektury, ale od blaszaków stawianych na innych przystankach o niebo lepsze).
#

Pociąg SKM linii S9 stoi gotowy do odjazdu. Kibel ten został użyczony przez Koleje Mazowieckie, a właściwie, to one są tutaj operatorem, a nie SKM. Barwy warszawskie są tylko samoprzylepną folią, a w środku pozostały zielone fotele (i dobrze, bo inaczej pewnie byłaby to wersja full-plastik).
Przyjechałem na Choszczówkę o godzinie 12.52, gdy znalazłem rozkład, okazało się, że S9 w kierunku powrotnym odjechał o 12.43 (minął mój pociąg między Płudami, a Choszczówką). Następny odjazd o 13.50, mało optymistyczne, prawie godzina czekania. W nadziei popatrzyłem na rozkład KM, jednak ich pociąg zjawi się dopiero o 14.28. Dziękuję bardzo za taki takt połączeń. Postanowiłem pójść wzdłuż torów w kierunku Płud, aby dotrzeć do przystanku 176 i nim wrócić do domu.
#

Dotarłszy na przystanek około 13.24, dowiedziałem się z rozkładu, że 176 pojawi się o 13.32. Dużo lepiej, niż czekać na tę eskaemkę.
Liczba odsłon: 1949;
Przyporządkowane kategorie: brak
Przyporządkowane kategorie: brak